Ekologiczne życie w luksusie

14 sierpnia, 2011

Ekologia już dawno przestała być synonimem domów położonych poza miastem. Przyjazne dla środowiska wieżowce możemy obecnie spotkać w ścisłych centrach metropolii.

Złota 44 – najbardziej luksusowy apartamentowiec w Polsce, wznoszony obecnie w Warszawie, jest pionierskim projektem, który na szeroką skale wykorzystuje najnowsze, ekologiczne rozwiązania. Stanie się on pierwszym wieżowcem w naszym kraju, tak wysoce „pro eko”.

Złota 44 posiadać będzie powierzchnię 74 750 metrów kwadratowych. W naszym klimacie niezbędne jest ogrzewanie budynku przez ok. 6 miesięcy w roku. Utrzymanie stałej temperatury na tak ogromnej powierzchni jest nie lada wyzwaniem i wymaga zużycia dużej ilości energii. Dlatego też, projektanci zwrócili szczególną uwagę na wykorzystanie materiałów, które umożliwiłyby uzyskanie wysokiej energooszczędności budynku.

W tym celu zdecydowano się na montaż specjalnej elewacji. Panele fasady będą zatrzymywały energię wewnątrz wieżowca co pozwoli w znacznym stopniu ograniczyć środki wykorzystywane do ogrzania jego powierzchni, a co za tym idzie – zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery.

Orco Property Group planuje rozpocząć montowanie elewacji wczesną jesienią bieżącego roku. Stan surowy budynku zostanie ukończony wraz z rozpoczęciem mistrzostw Euro 2012.

„Chcemy, aby goście, którzy odwiedzą nasz kraj w 2012 roku mogli podziwiać Złotą 44 w pełnej krasie. Dlatego dokładamy wszelkich starań i ciężko pracujemy nad tym, aby montaż elewacji przebiegł szybko i bez zakłóceń – już dzisiaj kładziemy pierwsze próbki. Sam szkielet rośnie natomiast w tempie jednego piętra tygodniowo – jest to możliwe dzięki świetnej organizacji pracy.” – powiedział Krzysztof Godleś, dyrektor ds. Rozwoju Orco Property Group – „Jestem przekonany, że nasz Szklany Żagiel przyciągnie uwagę każdego, kto odwiedzi Warszawę.”

Mieszkańcy, dla których istotna jest dbałość o środowisko, spośród dostępnych pakietów wykończenia będą mogli wybrać tzw. „Ekologiczny Pakiet Luksusowego Wykończenia”. Jak sama jego nazwa wskazuje – będzie on nie tylko ekologiczny, ale także ekskluzywny. W tym pakiecie wyposażenia oferowany zostanie wybór tradycyjnych, bielonych drewnianych okładzin podłogowych oraz barwionych na kolor hebanowy desek bambusowych – także czerpanych w całości ze źródeł odnawialnych. Warto również dodać, że elementy wykończeniowe zostaną wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu.

„Wiemy jak istotna jest ekologia w dzisiejszych czasach, dlatego staramy się, aby nasze projekty były wysoce przyjazne dla środowiska.” – dodaje Krzysztof Godleś – „Jest to ważne również dla samych mieszkańców Złotej 44. Poza względami czysto ideologicznymi, lokatorzy Złotej 44 będą mogli przebywać w ekskluzywnie wykończonych apartamentach, a także obcować z roślinnością na przepięknie zaprojektowanym tarasie wypoczynkowym – niewątpliwie zwiększy to ich komfort życia i poczucie luksusu.”

źródło: ORCO Poland

Rozwój rynku nieruchomości sprawia, że pojawiają się w naszym kraju nowe rodzaje transakcji oraz niedostępne wcześniej usługi. Deweloperzy starając się przyciągnąć klientów wprowadzają także zmiany w swojej ofercie.

Przykładem mogą być nowe tzw. mieszkania bezczynszowe, które w chwili obecnej można spotkać głównie w Warszawie. Oferta, w myśl której nie musimy płacić comiesięcznego czynszu, na pierwszy rzut oka może wydawać się atrakcyjna, zwłaszcza w porównaniu z opłatami w spółdzielniach mieszkaniowych, które za 3- pokojowe mieszkanie dochodzą nawet czasem do 500 – 600 zł. Zanim jednak złożymy podpis na umowie kupna, warto bliżej przyjrzeć się tej koncepcji.

Przede wszystkim należy pamiętać, że nie ma nic za darmo, a sformułowanie „mieszkanie bezczynszowe” nie oznacza, że nabywcy takiego lokalu nie będą musieli ponosić opłat związanych z jego utrzymaniem. W takiej sytuacji wszyscy mieszkańcy muszą składać się na części wspólne budynku. Dotyczy to na przykład sprzątania klatki schodowej, jej oświetlenia i ogrzania. Ponadto trzeba pamiętać o kosztach wywozu śmieci, zadbania o znajdujące się na terenie takiej nieruchomości tereny zielone itp.

Trzeba jednak zaznaczyć, że wymienione koszty nie są relatywnie wysokie. Poza tym w ofercie jednego z deweloperów dostępne są mieszkania w budynkach pozbawionych części wspólnych. W takim wypadku w obiekcie znajdują się przykładowo cztery lokale z oddzielnym, bezpośrednim wejściem. Mieszkańcy ponoszą więc wydatki jedynie na utrzymanie swoich jednostek mieszkaniowych.

Przysłowiowe schody zaczną się jednak, gdy za kilka lat trzeba będzie przeprowadzić remont. W wypadku braku regularnych wpłat na fundusz remontowy, mieszkańcy muszą złożyć się na renowację przeciekającego dachu, czy naprawę instalacji elektrycznej. Taki jednorazowy wydatek będzie już zdecydowanie odczuwalny dla domowego budżetu. Poza tym, jako negatywną stronę takiego rozwiązania należy wskazać możliwy brak zgody wśród mieszkańców. Może prowadzić to do sytuacji, gdy nie mogąc dojść do porozumienia z pozostałymi, każdy właściciel na swój koszt wykona prace jedynie na jego części budynku. Efektem mogą być na przykład różne kolory elewacji na poszczególnych stronach obiektu, tak często widywane w polskich miastach.

Podsumowując można więc stwierdzić, że w tego typu mieszkaniach czynsz jest zastąpiony przez inną formę płatności. Taka oferta może być interesująca zwłaszcza dla tych osób poszukujących nowego lokum, które lubią większą niezależność. Zanim zdecydujemy się na opisany powyżej wybór warto jednak dobrze się zastanowić, czy oszczędności nie będą tylko iluzoryczne.

źródło: Emmerson S.A.

Na nową drogę życia – mieszkania dla młodych

Przejście przez próg własnego mieszkania to dla wielu nowożeńców jeden z ważniejszych momentów na nowej drodze. Co roku ponad 200 tysięcy par rozpoczyna wspólne życie. Nie wszyscy od razu mają szansę na swoje „4 ściany”.

Rodzinka na swoim?

Jedną z form pomocy dla osób wchodzących w związek małżeński jest rządowy program „Rodzina na swoim”. W pierwszej połowie 2011 roku w ramach tej inicjatywy udzielono prawie 27,5 tysięcy kredytów (Open Finance). Niektórzy analitycy sugerują nawet, że atrakcyjność oferty mogła mieć wpływ na decyzje o ślubie lub przynajmniej jego dacie. Zapowiadana od miesięcy nowelizacja ustawy, obniżająca limity cen mieszkań dostępnych w ramach programu, zmniejszy liczbę lokali, które będą mogły zostać zakupione przez osoby uprawnione do korzystania z dopłat do kredytów. Na grudzień 2012 roku planowane jest natomiast zakończenie całego przedsięwzięcia. Wiele par będzie więc musiało samodzielnie zmierzyć się z ciężarem kredytu hipotecznego. Dodatkowo, w wyniku ostatnich zawirowań na rynku walutowym, perspektywa pożyczki we frankach części z nich wydaje się zbyt ryzykowna.

Windą do nieba

Z drugiej strony, wzrost zamożności społeczeństwa powoduje, że jest spora grupa nowożeńców, którzy mogą pozwolić sobie na zaciągnięcie kredytu. Jak wskazuje GUS, w ostatniej dekadzie nastąpiło istotne przesunięcie wieku zawierania małżeństw, w wyniku którego w 2009 roku mężczyźni brali ślub mając średnio 28 lat, a kobiety w 26 roku życia. Można przy tym założyć, że młode pary we wskazanym wieku posiadają bardziej stabilną sytuację finansową od tych świeżo po 20-tce, których jeszcze kilka lat temu było znacznie więcej. Od zawsze niebagatelną rolę ma też wsparcie rodziców. Niezależnie od źródeł finansowania, fakt posiadania wystarczających funduszy umożliwia zakup nieruchomości. Trzeba jednak zastanowić się, jaka oferta jest najwłaściwsza i najwygodniejsza na tym etapie. – Aktywny tryb życia dzisiejszych 20-30 latków sprawia, że część z nich poszukuje gotowych apartamentów, w których będą mogli wygodnie zamieszkać zaraz po zakupie – zauważa Witold Sadowski, wrocławski deweloper realizujący takie inwestycje, jak Aparthotel Invite czy osiedle Krzycka92 – Niezwykle istotna jest także dogodna lokalizacja, umożliwiająca łatwe i szybkie połączenia komunikacyjne. Jednocześnie perspektywa powiększenia rodziny wiąże się z potrzebą zapewnienia nowym jej członkom odpowiedniej przestrzeni. Pierwsze mieszkanie w granicach 60m² wydaje się opcją w zupełności wystarczającą. Ze względów ekonomicznych w wielu przypadkach metraż jest znacznie skromniejszy. Zainwestowanie w wysoki standard mniejszego lokalu może jednak w przyszłości ułatwić ewentualną sprzedaż lub wynajem.

„Wystarczy” kupić

Dynamiczny rozwój rynku nieruchomości sprawia, że coraz większe są możliwości znalezienia tego najodpowiedniejszego, pierwszego M. Według monitoringu przeprowadzonego przez firmę REAS w 6 największych polskich aglomeracjach oferta deweloperów osiągnęła w II kwartale 2011 roku rekordowy poziom 46 tysięcy dostępnych mieszkań. Rynek ten jest też dużo bardziej różnorodny niż przed laty. Osiedla często są strzeżone, lokatorzy mają dostęp do dodatkowych usług, jak pranie i sprzątanie, a w budynkach jest miejsce na biura czy punkty usługowe. Popyt na poszczególne warianty ofert tego typu zależy od potrzeb i zasobów finansowych potencjalnych nabywców. Te ostatnie są w dużym stopniu regulowane przez ich zdolność kredytową i koło się zamyka. Młodzi ludzie potrzebują własnego domu, a deweloperzy potrzebują klientów z gotówką. Tymczasową alternatywą jest oczywiście jeszcze wynajem. Jednak chcąc ostatecznie wprowadzić się „na swoje”, trzeba będzie prędzej czy później ocenić własne możliwości i pewnie udać się do banku.

źródło: pointb public relations

Na nową drogę życia – mieszkania dla młodych

Przejście przez próg własnego mieszkania to dla wielu nowożeńców jeden z ważniejszych momentów na nowej drodze. Co roku ponad 200 tysięcy par rozpoczyna wspólne życie. Nie wszyscy od razu mają szansę na swoje „4 ściany”.

Rodzinka na swoim?

Jedną z form pomocy dla osób wchodzących w związek małżeński jest rządowy program „Rodzina na swoim”. W pierwszej połowie 2011 roku w ramach tej inicjatywy udzielono prawie 27,5 tysięcy kredytów (Open Finance). Niektórzy analitycy sugerują nawet, że atrakcyjność oferty mogła mieć wpływ na decyzje o ślubie lub przynajmniej jego dacie. Zapowiadana od miesięcy nowelizacja ustawy, obniżająca limity cen mieszkań dostępnych w ramach programu, zmniejszy liczbę lokali, które będą mogły zostać zakupione przez osoby uprawnione do korzystania z dopłat do kredytów. Na grudzień 2012 roku planowane jest natomiast zakończenie całego przedsięwzięcia. Wiele par będzie więc musiało samodzielnie zmierzyć się z ciężarem kredytu hipotecznego. Dodatkowo, w wyniku ostatnich zawirowań na rynku walutowym, perspektywa pożyczki we frankach części z nich wydaje się zbyt ryzykowna.

Windą do nieba

Z drugiej strony, wzrost zamożności społeczeństwa powoduje, że jest spora grupa nowożeńców, którzy mogą pozwolić sobie na zaciągnięcie kredytu. Jak wskazuje GUS, w ostatniej dekadzie nastąpiło istotne przesunięcie wieku zawierania małżeństw, w wyniku którego w 2009 roku mężczyźni brali ślub mając średnio 28 lat, a kobiety w 26 roku życia. Można przy tym założyć, że młode pary we wskazanym wieku posiadają bardziej stabilną sytuację finansową od tych świeżo po 20-tce, których jeszcze kilka lat temu było znacznie więcej. Od zawsze niebagatelną rolę ma też wsparcie rodziców. Niezależnie od źródeł finansowania, fakt posiadania wystarczających funduszy umożliwia zakup nieruchomości. Trzeba jednak zastanowić się, jaka oferta jest najwłaściwsza i najwygodniejsza na tym etapie. – Aktywny tryb życia dzisiejszych 20-30 latków sprawia, że część z nich poszukuje gotowych apartamentów, w których będą mogli wygodnie zamieszkać zaraz po zakupie – zauważa Witold Sadowski, wrocławski deweloper realizujący takie inwestycje, jak Aparthotel Invite czy osiedle Krzycka92 – Niezwykle istotna jest także dogodna lokalizacja, umożliwiająca łatwe i szybkie połączenia komunikacyjne. Jednocześnie perspektywa powiększenia rodziny wiąże się z potrzebą zapewnienia nowym jej członkom odpowiedniej przestrzeni. Pierwsze mieszkanie w granicach 60m² wydaje się opcją w zupełności wystarczającą. Ze względów ekonomicznych w wielu przypadkach metraż jest znacznie skromniejszy. Zainwestowanie w wysoki standard mniejszego lokalu może jednak w przyszłości ułatwić ewentualną sprzedaż lub wynajem.

„Wystarczy” kupić

Dynamiczny rozwój rynku nieruchomości sprawia, że coraz większe są możliwości znalezienia tego najodpowiedniejszego, pierwszego M. Według monitoringu przeprowadzonego przez firmę REAS w 6 największych polskich aglomeracjach oferta deweloperów osiągnęła w II kwartale 2011 roku rekordowy poziom 46 tysięcy dostępnych mieszkań. Rynek ten jest też dużo bardziej różnorodny niż przed laty. Osiedla często są strzeżone, lokatorzy mają dostęp do dodatkowych usług, jak pranie i sprzątanie, a w budynkach jest miejsce na biura czy punkty usługowe. Popyt na poszczególne warianty ofert tego typu zależy od potrzeb i zasobów finansowych potencjalnych nabywców. Te ostatnie są w dużym stopniu regulowane przez ich zdolność kredytową i koło się zamyka. Młodzi ludzie potrzebują własnego domu, a deweloperzy potrzebują klientów z gotówką. Tymczasową alternatywą jest oczywiście jeszcze wynajem. Jednak chcąc ostatecznie wprowadzić się „na swoje”, trzeba będzie prędzej czy później ocenić własne możliwości i pewnie udać się do banku.

źródło: pointb public relations

Polacy budują na potęgę

14 sierpnia, 2011

Polacy budują na potęgę

W Polsce są obszary rynku budowlanego, w których kryzysu nie widać. Inwestorzy indywidualni ciągle zwiększają liczbę oddawanych do użytku mieszkań i już drugi kwartał w tym roku pokonują zarówno deweloperów, spółdzielnie, jak i samorządy.

Deweloperzy, którzy jeszcze kilka lat temu bili wszelkie rekordy sprzedaży mieszkań, dość ostrożnie konstruują swoje plany inwestycyjne. W pierwszej połowie tego roku oddali, według Głównego Urzędu Statystycznego, o ok. 25 proc. mieszkań mniej, niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Spadła również liczba rozpoczynanych przez nich budów. Ożywienie rysuje się na horyzoncie ponieważ wzrosła o 24 proc. ilość wydanych pozwoleń na budowę. Nadal niewiele budują spółdzielnie i samorządy, których zaangażowanie inwestycyjnie jeszcze spadło o 60 oraz 50 proc.

Ciągle zwiększa się natomiast zaangażowanie inwestorów indywidualnych, którzy przeważnie budują domy jednorodzinne. W drugim kwartale tego roku, podobnie jak w poprzednim, to oni wiedli prym w budownictwie mieszkaniowym. Przez pierwsze sześć miesięcy 2011 r. oddali do użytku ponad 33 tys. mieszkań, co stanowi ponad 60 proc. wszystkich zrealizowanych w tym czasie inwestycji. Inwestorzy indywidualni wybudowali tym samym więcej, niż wszyscy pozostali uczestnicy rynku łącznie. Wynik ten stanowi wzrost w stosunku do ubiegłego roku o ok. 3,5 proc. Na tym jednak nie koniec, ponieważ w tym samym czasie wzrosła o 7,5 proc. ilość rozpoczynanych budów.

Rozkwit budownictwa jednorodzinnego nie powinien nas dziwić, ponieważ wraz z rozwojem infrastruktury komunikacyjnej postępuje proces tzw. eksurbanizacji miast, czyli ich rozlewania się na okoliczne gminy. W Polsce był on blokowany do tej pory, przez brak dróg i niski poziom usług na polskiej kolei. Wraz z inwestycjami infrastrukturalnymi stan ten się zmienia. Czas dojazdu koleją z niektórych podwarszawskich miejscowości do centrum stolicy jest już krótszy, niż z niektórych jej dzielnic. Oddanie w najbliższych latach budowanych i modernizowanych dróg oraz tras kolejowych powinno jeszcze przyśpieszyć ten proces. Zaowocuje to zwiększoną liczbą domów w gminach, położonych w pobliżu dużych ośrodków miejskich.

Rozwój budownictwa jednorodzinnego to dobra informacja również dla tych, którzy postanowili inwestować w grunty. – Zakup ziemi, na której w najbliższym czasie urosną domy, to bardzo dobra inwestycja. Największe stopy zwrotu mogą przynieść grunty rolne w pobliżu wielkich miast, które po przekształceniu mogą zostać sprzedane inwestorom indywidualnym. – mówi Kuba Karliński z Wealth Solutions – Inwestycje Ziemskie.

źródło: Wealth Solutions

Ogólnopolska sieć biur pośrednictwa w obrocie nieruchomościami PÓŁNOC Nieruchomości na dobre zadomowiła się we wschodniej Polsce. Kolejnym miastem, w którym powstała nowa placówka sieci, są Łapy w województwie podlaskim.

Licząc otwarty w czerwcu bieżącego roku oddział w Lublinie, placówka w Łapach jest już ósmym biurem PÓŁNOC Nieruchomości położonym na wschód od Wisły i trzecim w województwie podlaskim.

– Bardzo się cieszę, że nasza ekspansja na rynki wschodniej Polski jest taka intensywna. Potencjał tego regionu jest często niedoceniany przez inwestorów, co według mnie jest dużym błędem. Warte uwagi są nie tylko duże ośrodki położone na wschodzie, jak Lublin, czy Białystok. Mniejsze miasta również stwarzają bardzo dobre warunki do prowadzenia własnego biznesu, a co ważne jest w nich o wiele mniejsza konkurencja – mówi Krzysztof Pelowski, dyrektor ds. rozwoju sieci PÓŁNOC Nieruchomości.

Łapy są 16-tysięcznym miastem położonym ok. 25 km na południowy-zachód od Białegostoku. Miejscowość leżąca nad rzeką Narew wchodzi w skład liczącej ponad 400 tysięcy mieszkańców aglomeracji białostockiej, która obejmuje miasto Białystok oraz okoliczne gminy. – Liczymy na ścisłą współpracę pomiędzy nowym oddziałem, a działającą już od jakiegoś czasu z sukcesami placówką w Białymstoku. Myślę, że obydwa biura będą w stanie obsłużyć klientów z wszystkich gmin wchodzących w skład aglomeracji białostockiej, zapewniając im najwyższej jakości usługi pośrednictwa w kupnie, sprzedaży i najmie nieruchomości – dodaje Krzysztof Pelowski.

Nowe biuro zostało zlokalizowane w niedawno ukończonym budynku przy ul. Sikorskiego 26, mieszczącym się nieopodal Urzędu Miasta Łapy. Uroczyste otwarcie oddziału było połączone z otwarciem całego budynku, w którym oprócz placówki PÓŁNOC Nieruchomości mieści się między innymi kancelaria notarialna. Na uroczystości byli obecni przedstawiciele władz miasta, w tym burmistrz Łap, Pan Wiktor Brzosko.

Nowe biuro jest jednym z kilkudziesięciu oddziałów sieci PÓŁNOC Nieruchomości działających na zasadach franczyzy. Każde z biur franczyzowych jest własnością franczyzobiorcy i działa niezależnie, otrzymując wszechstronne wsparcie od operatora sieci.

Wojciech Porębski
Dział Analiz Rynku Nieruchomości – PÓŁNOC Nieruchomości S.A.

źródło: PÓŁNOC Nieruchomości SA